- Wiesz, co zrobi ten glupi dzieciak? - spytal Vince, podnoszac glowe. - Przylaczy sie do tej trupy; wyjedzie z nimi i bedzie wykorzystywal swój talent dla ich korzysci. Nie mozemy mu zaufac.
- Ja mu ufam - oznajmil Turk i pospieszyl w kierunku zakurzonych, wyszczerbionych, szarych budynków osady. Widzial juz krzatajacego sie w swym sklepie przewodniczacego Rady, Hoaglanda Rae; Hoagland zajmowal sie wynajmem uzywanego sprzetu i wszyscy mieszkancy osady byli od niego zalezni. Bez wymyslnych urzadzen Hoaglanda ani jedna owca nie bylaby ostrzyzona, ani jedno jagnie nie mialoby obcietego ogona. Nic wiec dziwnego, ze wlasnie on stal sie ich politycznym i ekonomicznym przywódca.