- Bedziemy potrzebowali co najmniej dwustu takich urzadzen - powiedzial Hoagland do Tony'ego Costnera i Boba Turka.
- I w tym celu - odparl Tony - musimy wymienic na bilety wszystko, co mamy. Ale to sie oplaci - przynajmniej nie zostaniemy doszczetnie zniszczeni. Zaczynajmy - z blyskiem w oczach zwrócil sie do Freda: - Czy potrafisz grac w te gre? Czy mozesz wygrac?
- Chyba... chyba tak - odparl Fred, choc niedaleko od nich stal w pogotowiu którys z pracowników lunaparku, dysponujacy przeciwstawnymi silami psychokinetycznymi. - Ale ja mam nad nim pewna przewage - doszedl do wniosku. - Niewielka przewage.
Mozna by niemal pomyslec, ze celowo zaaranzowali wszystko wlasnie w taki sposób.