- To jakas inna trupa - wyjasnil Turk, zatrzymujac sie. Nigdy dotad ich nie widzialem; maja blekitny statek i wyglada na to, ze wszedzie juz byli. Wiesz, co mamy zamiar zrobic? Pamietasz nasz plan? - Wielki mi plan - powiedzial Vince, przykrecajac szczeki klucza francuskiego. - Talent to talent - z zapalem gadal Turk, starajac sie przekonac nie tylko , ale i siebie samego, stlumic dreczacy go niepokój. - Zgadzam sie, ze wojna z fnoolami jest przyglupem, ale jego talent jest prawdziwy - sprawdzilismy go milion razy i sam nie moge zrozumiec, dlaczego nie wykorzystalismy go przeciwko tym wlascicielom lunaparku, którzy byli tu w zeszlym roku. Ale teraz jestesmy zorganizowani. Przygotowani.