Wydawalo mu sie, ze zwykly odór stojacej wody nieznacznie sie zmienil. - Cholera - powiedzial glosno i wstal, czujac sie bezradny. Mikroroboty wpuscily do wody jakis srodek zanieczyszczajacy - to nie ulegalo watpliwosci. Teraz trzeba ja bedzie poddac dokladnej analizie chemicznej, która zajmie kilka dni. W jaki sposób ma utrzymywac przez ten czas przy zyciu swoje ziemniaki? Dobre pytanie. W bezsilnej wscieklosci chwycil za swa laserowa laske, marzac o ujrzeniu jakiegos celu i wiedzac, ze nigdy, nawet za milion lat, nie uda mu sie go dostrzec. Mikroroboty jak zwykle dokonaly swego dziela pod oslona nocy; stopniowo wypieraly mieszkanców osady z zajmowanych dotad terenów. Juz dziesiec rodzin spakowalo manatki i przenioslo sie na planete Terra. By podjac - o ile sie to uda - dawne zycie, które niegdys porzucily. Wkrótce nadejdzie kolej na niego. Gdyby przynajmniej mogli cos przedsiewziac. W jakis sposób przystapic do kontrataku. - Zrobilbym wszystko - myslal - oddalbym caly swój majatek, zeby miec szanse dobrania sie do tych mikrorobotów. Przysiegam. Gotów bylbym zadluzyc sie, oddac w niewole, pójsc na sluzbe, w zamian za szanse uwolnienia od nich naszego terytorium.