- Zrobimy, co bedzie w naszej mocy. - General Wolff znów zaczal chodzic po magazynie. - Ale, rzecz jasna, nie mozemy skoncentrowac naszej uwagi na was ani na zadnej innej osadzie czy wiosce nawiedzonej przez te plage. Musimy myslec o sytuacji globalnej. Ten statek odwiedzil w ciagu ostatnich dwudziestu czterech godzin czterdziesci osiedli. Jakim cudem mogli przemieszczac sie tak szybko... Przerwal na chwile. - Przygotowali dokladnie kazdy krok. A wy mysleliscie, ze wystrychneliscie ich na dudka. - Spojrzal groznie na Hoaglanda Rae. - Tak samo myslala kazda z odwiedzonych przez nich osad, wygrywajac swoja porcje mikrorobotów.
- Sadze - powiedzial po chwili Hoagland, unikajac wzroku generala - ze spotkala nas kara za oszustwo.