Wyladowujemy ze statku cala reszte. - Zwrócila w kierunku pojazdu swiatlo latarki i Fred ujrzal przez ulamek sekundy tlum wylewajacych sie ze statku mikrorobotów, które rozpelzaly sie po okolicy szukajac schronienia, jak chmara uczulonych na swiatlo insektów.
Zamknal oczy i jeknal glucho.
- Czy nadal jestes pewien - spytala kuszacym glosem dziewczyna - ze nie chcesz jechac z nami? To zapewni ci nowe informacje, synu. W przeciwnym razie - rozlozyla rece. - Kto wie? Kto moze zgadnac, co stanie sie z wasza mala osada i z waszymi biednymi, malymi ludzmi?
- Nie - powiedzial. - Mimo wszystko nie jade.
Kiedy otworzyl oczy, dziewczyny nie bylo juz przy nim. Stala obok bezglowca imieniem Simon, przygladajac sie trzymanej przez niego tabliczce z zaciskiem na papiery.
- Zastapilem tu generala Mozarta - mówil wysoki, szczuply general tajnej policji ONZ w czarnym mundurze - który niestety nie ma kwalifikacji niezbednych do zwalczania wewnetrznych ruchów wywrotowych; zajmuje sie wylacznie sprawami zwiazanymi z wojskiem.