- Nie - odpowiedzial, czujac lek i odraze.
- W scianie warsztatu waszego pana Rae siedzial szczur - powiedziala dziewczyna. - Mial wlaczony przekaznik, wiec natychmiast dowiedzielismy sie o waszym telefonie do ONZ. I mielismy mnóstwo czasu, by odzyskac - zawahala sie przez chwile - nasz towar. Gdyby nam na tym zalezalo. Nikt nie chcial zrobic wam krzywdy; to nie nasza wina, ze ten nadgorliwiec Rae wetknal swój srubokret w obwód kontrolny jednego z mikrorobotów, prawda?
- Przedwczesnie uruchomil cykl. Ten robot i tak w koncu by sie uaktywnil. - Musial w to wierzyc, wiedzial, ze osada ma za soba prawo. - I nic wam nie przyjdzie z tego, ze pozbieracie te wasze mikroroboty, bo ONZ wie o nich i...
- Pozbieracie? - Dziewczyna zatrzesla sie ze smiechu. - Nie zbieramy wcale tych szesnastu mikrorobotów, które wy biedacy wygraliscie. Realizujemy nasz plan, bo zmusiliscie nas do tego.