Cos przebieglo po jego stopie. Wykorzystujac swe zdolnosci psychokinetyczne zatrzymal niewidoczny obiekt na miejscu i zmusil go do cofniecia sie, a potem siegnal nagle obu rekami i wydobyl z mroku wijacy sie twardy przedmiot. Podniósl go wyzej i ujrzal z przerazeniem jednego z mikrorobotów; odruchowo chwycil go mocniej, udaremniajac jego próby wyrwania sie. - Mikrorobot biegl w kierunku zaparkowanego statku - pomyslal Fred. - A wiec statek zabiera je z powrotem. Zeby nie znalazly ich sily ONZ. Wlasciciele lunaparku umozliwiaja im ucieczke, zeby zrealizowac swoje plany. - Prosze cie, polóz go na ziemi. On chce odejsc - przemówil do niego z najblizszej odleglosci jakis delikatny kobiecy glos. Podskoczywszy z wrazenia upuscil mikrorobota, który natychmiast z szelestem skryl sie wsród chwastów i zniknal. Przed nim stala usmiechajac sie lagodnie szczupla dziewczyna ze straganu, nadal w dzinsach i swetrze; w reku trzymala latarke i w odbitym kregu swiatla widzial jej ostre rysy, slabo zarysowana szczeke i wyraziste, jasne oczy.