- I tam jest ich miejsce - powiedzial sam do siebie Fred. - I pomyslec, ze to ja chcialem je zdobyc dla osady, myslalem, ze skoro wlasciciele lunaparku chca je zatrzymac, musza miec jakas wartosc. Zastanawial sie mgliscie, czy móglby w jakis sposób naprawic to; co zrobil. Znalezc te pietnastke mikrorobotów, no i tego uaktywnionego, który omal nie zabil Hoaglanda Rae? A potem... mysl ta wydala mu sie tak absurdalna, ze mimowolnie wybuchnal smiechem. Nawet gdyby znalazl ich kryjówke - zakladajac, ze wszystkie schronily sie w tym samym miejscu - to przeciez nie wiedzialby, jak je zniszczyc. A one byly uzbrojone. Hoagland Rae cudem uszedl z zyciem, a mial przeciw sobie tylko jednego, samotnego mikrorobota. Przed nim zablysnelo jakies swiatlo.