Ciezarówka wiozla wyhodowane w osadzie warzywa i owoce, które mialy byc wymienione na bilety lunaparku. Chlopiec podszedl do ciezarówki, zastanawiajac sie, ile produktów postanowil tym razem wyasygnowac Hoagland Rae po okropnej klesce, jaka poniesli poprzednio. Wydawalo sie, ze jest ich sporo i Fred poczul sie dumny; najwyrazniej mieszkancy osady mieli pelne zaufanie do jego zdolnosci. I nagle poczul charakterystyczny zapach Psi. Emanowal on ze straganu znajdujacego sie na prawo od niego, wiec od razu ruszyl w tamta strone. Temu wlasnie straganowi postanowili wlasciciele lunaparku zapewnic ochrone - tej jednej grze, w której nie mogli sobie pozwolic na przegrana. Przekonal sie, ze w tym wlasnie stoisku jeden z fenomenów natury sluzyl za cel; byl to bezglowiec, pierwszy jakiego Fred w zyciu widzial, totez zatrzymal sie, sparalizowany z wrazenia.